środa, 19 sierpnia 2009

bez liftingu, sam cukier

mam kolejnego "kiedysia": kiedyś nauczę się miksować obrazki, ale tak naprawdę-naprawdę. póki co umiem analogowo (czyli ręcznie i fizycznie) podłożyć tło. na przykład drewniane, a jak woda wygląda. ale sztuczka, no nie?

3 komentarze:

  1. Znajdę jakieś ekstremalne miejsce i pójdziemy tam ja zjeść uroczyście, dobrze? Prawdziwej katorżniczości dodały by jej truskawki "truskawkowa krówka katorżnika" ekh

    OdpowiedzUsuń
  2. albo mięsko. tak naprawdę, to nie zaglądałam do środka. a jeśli to krówka wołowa?

    OdpowiedzUsuń
  3. o proszę pani, jeśli wołowa to za chwilę zacznie się nam rozkładać - może w takim razie zamrozić na przyszły rok?

    OdpowiedzUsuń