... nie mieliśmy bowiem znikąd wiatru i była na morzu wielka cisza. Patrzyliśmy tedy po sobie, wielce zakłopotani, markotni, odudziali i zgnębieni, nie mówiąc jedni do drugich ni słowa. Pantagruel, siedząc na materacu wpodle wielkiego masztu, drzemał trzymając w dłoni Heliodora po grecku. Taki był jego obyczaj, że lepiej mu się spało z książki niż z pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz