tipsy w moro się nie pojawiły i zabrakło białego do kawy (pamiętać: kupić białe sypane, takie z Niemiec, i nosić na wszelki), ale dlaczego zaczynam od braków, skoro przede wszystkim były obecne: mundur, smalec, gibanie na stołkach i udany podryw, lukanie po publice, czkawka typu babcia, fortuna i wesołość, dźwięk, aż się nogawki ruszały, plakat z firmą, której nazwy nie pomnę (a szkoda), szminka różowa, fotogeniczny mikrofon. ach, długo by można wymieniać. dodam jeszcze, że wrócimy do Hallo, choć niezbyt po drodze.
Nieśmiało dodam, że też "zaliczyłam" ;p dobry podryw :D
OdpowiedzUsuńa cóż to była za radość, gdy babcia wreszcie sobie poszła
OdpowiedzUsuń