biznesową piosenkę zaśpiewa Bill. Ok, Billy, Billie, co za różnica, w każdym razie przepięknie.a półpełnię widać było wczoraj, tylko dopiero dziś znalazła dopowiedzenie w zdjęciu.
biznesową piosenkę zaśpiewa Bill. Ok, Billy, Billie, co za różnica, w każdym razie przepięknie.
nie tak łatwo blogować, gdy człowiek trafi na dobre wino. potem jeszcze chce się używać głoski szszyyy, to już poważny problem. no i trzeba wspomnieć o konieczności ciągłego poprawiania literówek, które przejmuje kontrolę nad palcami. szytaram się bardzo, ale primitive się nie poddaje łatwo. w każdym razie na lipowe żniwa już za późno.