
jeśli wystarczy tylko dokupić drugie żelazko - kupię. uważam, że to niska cena za taką minę, a bez tego mogę nie dać rady. choć znam takich, co bez rekwizytów pokażą kocią minę i to tę najtrudniejszą - pokemonową, razem z uszami. mistrzostwo. ja tylko umiem ukręcać świński ryjek i chodzić jak sarenka.
Hihoprofanko,
OdpowiedzUsuńileż dam by znów pochodzić wieczorami po okolicy z tą podkutą syrenką. Nic nie rozśmiesza mnie bardziej, no może czasami Ryan. A mina, cóż ... lata treningów, codzienna obserwacja zwierząt domowych i wychodzi cudem jakimś. Nie mam jednak odwagi ćwiczyć jej przed lustrem, bo ta pierwsza zobaczona będzie raczej ostatnią.